Blog » Wywiady

Red Hat w rękach IBM – o efektach akwizycji mówi Jerzy Baranowski, prezes firmy EuroLinux

Przejęcie Red Hat przez IBM

Należy zauważyć, że w tym momencie IBM zyskuje uprzywilejowaną pozycję względem swoich konkurentów np. HP czy Dell. System operacyjny Red Hat Enterprise Linux jest bardzo popularny wśród dostawców sprzętu i teraz IBM będzie miał przewagę w dwóch obszarach. Pierwszy to są ceny. Nawet jak będzie płacił za system, to de facto będzie płacił samemu sobie, tak więc uzyska handicap cenowy. Drugi – może mieć w pewnym zakresie większy dostęp do informacji na temat klientów, którzy kupili sprzęt razem z systemami Red Hat. Dlatego też tak ważna jest tutaj rola wspomnianych regulatorów rynku, którzy mają w tym obszarze duże możliwości.

Kamil Sadek: IBM kilka dni temu poinformował o przejęciu Red Hat za rekordową kwotę 34 mld dolarów. Jest to największa akwizycja w historii IBM i trzecia w historii transakcja przeprowadzona przez amerykańską firmę z branży IT, zaraz po połączeniu firm Dell i EMC w 2016 roku oraz przejęciu SDL przez JDS Uniphase w 2010 roku.

Jerzy Baranowski, CEO EuroLinux Sp. z o.o.: Tak, faktycznie to interesujący i niezwykle ważny komunikat na rynku IT, a dla rynku Open Source to niewątpliwie najistotniejsza informacja tej dekady. Została ona ogłoszona w niedzielę, 28 października, a godzinę później otrzymywałem już dziesiątki wiadomości SMS, e-mail i telefonów z tą informacją i prośbą o moją opinię.

Od kogo?

Od ludzi, którzy działają w świecie Open Source i IT. Podobnie podczas licznych spotkań w tygodniu następującym po tym wydarzeniu, prawie wszyscy moi rozmówcy pytali mnie o ocenę tej sytuacji.

Dlaczego ocena Jerzego Baranowskiego jest tak ważna?

Oczywiście moja opinia w świetle transakcji ma małą wagę (śmiech), więc przesadza pan, panie redaktorze. Niemniej zapewne wiele osób z racji mojego doświadczenia i wieloletniego zaangażowania w rozwój rynku Open Source traktuje mnie i moje zdanie jako spojrzenie profesjonalisty.

No właśnie, jak Pan, jako ekspert, ocenia tę operację?

Przede wszystkim należy złożyć gratulacje zarządowi firmy Red Hat. Uzyskali bowiem bardzo wysoką cenę, która wyraźnie przekracza giełdową kapitalizację spółki w momencie ogłoszenia transakcji. Co więcej, myślę, że czas, w którym dokonano tej akwizycji, należy uznać za optymalny dla Red Hat, ponieważ prawdopodobnie właśnie teraz jest on w najlepszym momencie swojego rozwoju.

A jak to wygląda z punktu widzenia IBM?

Generalnie można powiedzieć, że Red Hat stał na 3 głównych nogach. Bardzo silnej – systemy linuksowe, silnej – platforma middleware i perspektywicznej – cloud. Wszystkie te obszary w sposób naturalny są w zainteresowaniu IBM. W transakcji wskazywano jako główny czynnik właśnie rozwiązania chmurowe z naciskiem na produkty hybrydowe. Mówi zresztą o tym bezpośrednio Ginni Rometty, prezes i CEO IBM – IBM stanie się dostawcą numer 1 w zakresie chmur hybrydowych, oferując firmom jedyne otwarte rozwiązanie w chmurze, które umożliwi pełne wykorzystanie chmury w ich biznesie.

Jaki wpływ będzie miała ta transakcja na rynek IT?

To jest bardzo dobre pytanie, a odpowiedź na nie jest złożona. Oczywiście należy pamiętać, że sam proces łączenia będzie trwał. Po pierwsze IBM i Red Hat muszą otrzymać odpowiednie zgody wewnętrzne, jak i zewnętrzne od regulatorów rynku.

To IBM nie może sam decydować o swoich losach?

To jest bardzo duża korporacja oraz kosztowna i ważna transakcja dla istotnej części rynku IT. Przy tych rozmiarach spółki istnieje wiele poziomów jej władz. Na każdym z tych poziomów muszą zapaść odpowiednie decyzje i akceptacje. Oczywiście nie znamy szczegółów, ale na razie zapewne decyzja miała miejsce na poziomie zarządów, a są jeszcze rady nadzorcze i udziałowcy. Taki proces zatwierdzenia jest zazwyczaj wieloetapowy. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Red Hat. Oprócz akceptacji wewnętrznych potrzebne będą akceptacje zewnętrznych instytucji odpowiedzialnych za regulowanie rynku. Dbają one, żeby nie tworzyły się monopole, które mogłyby dowolnie dyktować ceny, co jest bardzo niekorzystne dla konsumentów. W Polsce jest to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W Stanach Zjednoczonych takie procesy reguluje ustawa Shermana i późniejsza ustawa Claytona, a prawodawstwo Unii Europejskiej jest w swoim zakresie bardzo zbliżone do tych ustaw. Dopiero po uzyskaniu odpowiednich zgód nastąpi proces przejmowania i ewentualnego scalania struktury, co też będzie trwało. Oceniam, że łącznie może to zająć około 2 lat. Tak czy inaczej, można być pewnym bardzo dużych zmian na rynku IT związanych z tą transakcją.

Jakich zmian?

Należy zauważyć, że w tym momencie IBM zyskuje uprzywilejowaną pozycję względem swoich konkurentów np. HP czy Dell. System operacyjny Red Hat Enterprise Linux jest bardzo popularny wśród dostawców sprzętu i teraz IBM będzie miał przewagę w dwóch obszarach. Pierwszy to są ceny. Nawet jak będzie płacił za system, to de facto będzie płacił samemu sobie, tak więc uzyska handicap cenowy. Drugi – może mieć w pewnym zakresie większy dostęp do informacji na temat klientów, którzy kupili sprzęt razem z systemami Red Hat. Dlatego też tak ważna jest tutaj rola wspomnianych regulatorów rynku, którzy mają w tym obszarze duże możliwości. Na pewno z opcji współpracy z regulatorami będą korzystali konkurenci sprzętowi IBM. Główne pytanie, na które dzisiaj nie znamy odpowiedzi, nie dotyczy tego, co zrobi IBM, tylko co zrobią pozostali sprzętowi gracze na rynku. Z całą pewnością ta akwizycja wymusi na nich konkretne działania chroniące ich biznes. Podsumowując w trzech słowach – będzie się działo.

A jakie znaczenie i skutki ma ta transakcja dla EuroLinuxa?

Uważamy, że ta transakcja będzie dla nas bardzo korzystna i to w kilku różnych obszarach. Po pierwsze Red Hat od wielu lat prowadzi politykę stopniowego podwyższania cen. Oczywiście dziś nie wiemy, czy IBM będzie postępował w podobny sposób, ale biorąc pod uwagę wielkość tej inwestycji, może chcieć pokazać, że przyniesie ona konkretne zwroty. Wówczas proces podwyższania cen może nie zostać zahamowany. W związku z tym różnica cenowa między produktami Red Hat a naszymi rozwiązaniami może robić się jeszcze bardziej atrakcyjna. Po drugie cała ta operacja zainspiruje wiele firm do ponownej analizy swojej strategii zakupów rozwiązań Open Source’owych i wyboru dostawców, co w sposób naturalny jest dla nas dodatkową szansą. No i trzeci element – Red Hat, jako vendor, miał w Polsce kilku sprzedawców swoich rozwiązań. Po przejęciu w ich miejsce będzie ich kilkuset. W związku z tym możliwości penetracji rynku bardzo mocno wzrosną, a naszą rolą będzie tylko informowanie zainteresowanych, że produkty EuroLinux mają te same funkcjonalności, mają znacznie przyjaźniejsze i prostsze zasady licencjonowania, posiadają lokalne wsparcie realizowane w języku polskim i angielskim oraz są wysoce konkurencyjne cenowo. Jestem zatem pewny, że i my i nasi klienci będą w sposób pośredni beneficjentami tej wielkiej transakcji.

Dziękuję uprzejmie za rozmowę.

Dziękuję również.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *